Dziś jest: 19 kwietnia 2026 r. |
Pogoda:
Ładowanie...
|
Polub nas:

Światło w środku nocy. Dlaczego Adwent to coś więcej niż odliczanie do świąt

Kiedy dni stają się coraz krótsze, a za oknem panuje szaruga, w kalendarzu liturgicznym dzieje się coś niezwykłego trwa Adwent. Dla wielu to tylko czas gorączkowych zakupów i mycia okien, ale jeśli zatrzymamy się na chwilę, odkryjemy, że to jeden z najpiękniejszych okresów w roku. To czas radosnego oczekiwania.

Nie jest to oczekiwanie bierne czy smutne. To ten rodzaj ekscytacji, który czujemy, wiedząc, że lada moment wydarzy się coś wielkiego – przyjdzie Ktoś, kogo kochamy. Czekamy na narodziny Boga.

Atmosfera Rorat

Dla mnie sercem Adwentu są Roraty. Jest w nich coś mistycznego, co trudno porównać z jakąkolwiek inną mszą w ciągu roku.

Wyobraźcie sobie ten moment: wstajecie wcześnie rano (lub idziecie wieczorem), na dworze jest zupełnie ciemno, zimno szczypie w policzki. Wchodzicie do kościoła, a tam… panuje mrok. Elektryczne światła są wygaszone. I nagle, w tej ciszy i ciemności, zaczynają pojawiać się małe punkciki światła.

To właśnie Roraty. Msze wotywne o Najświętszej Maryi Pannie, która jest naszą przewodniczką w tym czasie. To Ona, jak ta „Jutrzenka”, zapowiada nadejście Słońca – Chrystusa.

Lampiony rozświetlające mrok

Najpiękniejszym obrazem Adwentu są dla mnie ludzie idący na Roraty z lampionami. Widok dzieci (i dorosłych!), wchodzących do ciemnej świątyni z własnym światełkiem, jest niesamowicie symboliczny.

Ten mały płomień lampionu mówi nam więcej niż tysiąc słów:

  • Mówi o czuwaniu – że nie śpimy duchowo, ale jesteśmy gotowi.

  • Mówi o nadziei – że nawet najmniejsze światło potrafi zwyciężyć wielką ciemność.

  • Mówi o drodze – że przez życie nie idziemy po omacku.

Kiedy podczas hymnu „Chwała na wysokości Bogu” zapalają się wszystkie światła w kościele, czuć tę radość fizycznie. To codzienna przypominajka: „Jeszcze chwila, bądź cierpliwy, Światłość nadchodzi”.

Zwolnij, by zdążyć

Adwent uczy nas trudnej sztuki czekania w świecie, który chce mieć wszystko „na już”. Chodzenie na Roraty wymaga pewnego wysiłku – trzeba wstać wcześniej, zorganizować czas, wyjść z ciepłego domu. Ale ten wysiłek procentuje.

Dzięki temu Adwent nie przecieka nam przez palce. Zamiast obudzić się 24 grudnia z myślą „o rany, to już?”, przeżywamy ten czas świadomie, krok po kroku.

Życzę Wam, aby ten Adwent nie był tylko czasem skreślania dni w kalendarzu. Niech to będzie czas, kiedy chwycicie za lampion – dosłownie lub w przenośni – i pozwolicie, by w Waszym sercu zrobiło się jaśniej. Bo Boże Narodzenie najlepiej przeżywa się wtedy, gdy się na nie naprawdę czekało.

Udostępnij:
Szanujemy Twoją prywatność

Używamy plików cookie, aby poprawić jakość przeglądania, wyświetlać reklamy lub treści dostosowane do indywidualnych potrzeb użytkowników oraz analizować ruch na stronie. Kliknięcie przycisku „Akceptuj wszystko” oznacza zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookie.

Niezbędne Wymagane do działania sklepu, koszyka i bezpieczeństwa strony. Zawsze włączone.
Analityczne Pomagają nam ulepszać stronę (Google Analytics).
Marketingowe Google Ads, Facebook Pixel. Pozwalają na dopasowanie reklam.